Czas już zmienić ten widok za rufą..

Za nami tydzień w którym oczyściliśmy burty Polonusa, a następnie za pomocą penetrantów sprawdziliśmy spaw po spawie na lewej burcie (tej uszkodzonej), oraz pachwinę pomiędzy kilem a kadłubem na burcie prawej.

Ukazało się kilka pęknięć pomiędzy spawem i blachą, oraz 4 dziurki na łączeniu kila z kadłubem. Niektóre z nich były widoczne gołym okiem, a dodatkowo identyfikację ułatwiły rdzawe zacieki z wody, która sączyła się z kila. Podczas zastosowania penetrantów, pod jachtem  sceneria jak w tanim horrorze, ponieważ czerwony składnik, który ściekał z miejsc opryskanych, zaciekami lądował na kilu. Udało się częściowo pospawać kilka miejsc, natomiast pogoda uniemożliwiła całkowite zakończenie prac związanych z naprawą kadłuba. Pomimo osłon, nie dało się spawać z uwagi na wiatr, który wdzierał się każdą możliwą szczeliną. Prace musiały zostać przerwane i jeśli „okno pogodowe” nie pojawi się do niedzieli, będziemy musieli zbudować kolejne konstrukcje osłaniające przed wiatrem.

Kadłub jest pomalowany farbą podkładową, oraz antyfoulingiem (jedna warstwa). Z uwagi na silny wiatr, dziś nie udało się położyć drugiej warstwy, bo farba dosłownie w postaci kropelek wysysana była z wałka i kuwety. W międzyczasie część na maszt trafił nowy fał genuy i topenanta. Do zamontowania pozostał jeszcze nowy fał grota i jeśli pogoda pozwoli, na maszt powędrują żagle. Stary fał został zerwany podczas próby obciążenia topu masztu podczas ściągania jachtu z brzegu przy Lions Rump w zeszłym roku.

W międzyczasie porządkujemy wnętrze jachtu, by za chwilę zabrać tam nasze bagaże. W niedzielę lub poniedziałek chcemy rozpocząć przeciąganie jachtu coraz bliżej wody, by dzień przed świętami a najpóźniej w wigilię przeprowadzić akcję rozpoczęcia wodowania Polonusa. Pierwszy lub drugi dzień świąt, będą kluczowe i wtedy planujemy by Polonus zaczął się bujać na morskiej fali. Następnie w dogodnym miejscu i przy dobrych warunkach pozostanie zatankować zbiorniki paliwa i wody, wrzucić rzeczy na jacht i pożegnać ekipę stacji Arctowskiego.

Czy nam się uda? Trzymajcie kciuki !!! My mamy nadzieję, że to ostatni weekend na Wyspie Króla Jerzego.

18 grudnia
Seba

 

Możliwość komentowania jest wyłączona.